piątek, 14 grudnia 2012

Podziękowania dla Anonima;)


Króciutko, bo już sama nie wiem w co mam najpierw ręce włożyć, ale dotarła do mnie paczka wymiankowa i muszę sie nią pochwalić.


W paczce najważniejsze są oczywiście książki - szczególnie ucieszyły mnie powieści Moniki Szwai i Olgi Rudnickiej. Co prawda już je czytałam, ale kompletuję sobie utwory tych autorek, więc uzupełnią moją kolekcję:)


Jest tylko jeden problem - nie wiem komu mam dziękować za ten wspaniały prezent... Niestety, pomimo dokładnego przeszukania paczki nie znalazłam nawet strzępka informacji na temat ofiarodawczyni:(

Edit: Jest list:) Znalazłam:)
Przepraszam za zamieszanie, które wywołałam... Ale to z pośpiechu, bo czas mnie gonił a chciałam, że by ofiarodawczyni wiedziała, że paczka dotarła i cieszy oczy:)

Jeszcze raz serdecznie dziękuję jasmin 
za wymiankowe prezenty:)

I do mnie też już dotarła.

I ja już się mogę pochwalić otrzymaną przesyłką. Z miłego listu dowiedziałam się, że przygotowała ją dla mnie, to znaczy wróć..., dla nas, Justyna z Magii Słowa Pisanego.  
Pięknie Ci, Justyna, dziękujemy. 

Trafiłaś bardzo dobrze. Książek nie znam nawet ze słyszenia i tym bardziej z przyjemnością się za nie wezmę. 

Marysia w prezencie mikołajkowym otrzymała Kubusia, jak widać, którego uwielbia, a do tego jeszcze tak pięknie wydany. Zabawki już się świetnie zadomowiły w naszych progach i od początku wzięły się do roboty umilając Marysi chorowanie. Po słodyczach zostało już wspomnienie i marysiowych, i moich. Nie to żebym ja, ale mój potomek noszony jeszcze pod sercem domagał się i nie straszne są nam rozmiary XXL. ;-)Kolczyki nadają się idealnie do świątecznej kreacji, ale dla mnie największą atrakcją mimo wszystko są zakładki.  Pierwszy raz mam takie narożne i już aktywnie używam, mam nadzieję, że ich szybko nie zniszczę, ani że mi Mania nie buchnie.

Jeszcze raz pięknie Ci Justyna dziękujemy i Tobie Sabinko za zorganizowanie wymiany.

środa, 12 grudnia 2012

moja paczka


W zeszłą środę, tuż przed Mikołajkami otrzymałam paczkę. Co prawda zupełnie się jej akurat wtedy nie spodziewałam, bo myślałam, że to książki od wydawnictwa. Szybko jednak okazało się, że to przesyłka z wymiany u Sabinki, w której sama brałam udział po raz pierwszy, lecz na pewno nie ostatni. W środku były dwie książki, trafione w dziesiątkę, ponieważ żadnej z nich nie czytałam i nie znam. Za całą pięknie zapakowaną przesyłkę, w moim ulubionym kolorze był papier - niebieski, za słodkości, za śliczną zakładkę, za Mikołajki dla moich trzech Miśków, za piękne życzenia świąteczne, naprawdę oryginalne, za to wszystko bardzo, bardzo dziękuję na pewno Sabinie, bo to ona zorganizowała zabawę i ... właśnie nie wiem komu??? Proszę się ujawnić drogi Nadawco!
Wybaczcie, jeśli coś źle napisałam, ale nie znam blogspot i pierwszy raz piszę tu notkę... Pozdrawiam wszystkie dziewczyny z wymianki i życzę cudownych, wymarzonych świąt!!!

Paczuszka od Sabinki! :)))

Cóż za wspaniała niespodzianka! Wracam sobie po pracy do domu, a tu nagle puka sąsiadka i mówi: "Mam dla pani paczkę". Patrzcie jaką piękną!!! Mojej Loli też się spodobała i pierwsza się do nie dorwała! ;)
A zawartość tej ślicznej paczuszki prezentowała się tak:
Sabinko, muszę przyznać, że trafiłaś z prezentem idealnie! Skąd wiedziałaś, że marzyłam o "Alibi na szczęście"?:) Druga książka też zapowiada się ciekawie. Przeczytałam opis z tyłu i sama nie wiem za którą najpierw się wziąć. Do tego słodkości i śliczny świąteczny kubeczek! List i kartka świąteczna. Dziękuję!:))
Okazało się, że moja kota potrafi czytać;) Czytała list od Sabinki z wielkim zainteresowaniem. Sami popatrzcie:
Serdecznie dziękuję Sabince za zorganizowanie tak wspaniałej zabawy. Doceniam pomysł, poświęcenie i całą organizacje. Sabinko jesteś wielka! :) Pozdrawiam Cię gorąco oraz wszystkich uczestników wymianki.

Przesyłka od Sylwuch - mam i ja :)

Jakiś czas temu, nie przesadzając będzie już z tydzień (albo i więcej?) dostałam przesyłkę. Zerkając na adres nadawcy domyśliłam się, że to będzie w ramach wymiany. Nie mogłam zrobić inaczej niż od razu rozerwać kopertę (ja się nie bawię w delikatne otwieranie przesyłek bo jestem zbyt ciekawa co kryje środek) no i moje oczy ujrzały co następuję:




Trzy książki:
- "Miłość wyczytana z nut" Aleksandry Tyl,
- "Wszystko dla niej" Beaty Rudzińskiej
- książeczka dla Emilki "Koparka Agatka".
Dwa słowa w kwestii tych książek. Emilka już swoją przeczytała :) A raczej ja czytałam a ona słuchała i oglądała. Książki dla mnie... Muszę być szczera. Gdy zobaczyłam "Miłość wyczytaną z nut " to najpierw pomyślałam, że książka jest nietrafiona. Ale po kilku minutach i przemyśleniu sprawy doszłam do wniosku, że jednak nie jest źle. A dlaczego książka nietrafiona? Bo kiedyś (kilka, kilkanaście miesięcy temu) robiłam podejście do tej pozycji Aleksandry Tyl. O ile bardzo podobały mi się "Aleja Bzów" i "Szczęście pachnie bzem" to "Miłość wyczytana z nut" wydała mi się nie do przebrnięcia. Po pierwszej próbie, gdy książkę miałam wypożyczoną z biblioteki, oddałam ją. Ale doszłam do wniosku, że skoro dostałam tę książkę w ramach wymiany a po drugie podobały mi się dwie pozostałe książki spod pióra A. Tyl to warto raz jeszcze podejść do "Miłości...". Reasumując, cieszę się, że ją mam bo będę mogła w dowolnym momencie i na spokojnie ją przeczytać. Mam nadzieję, drugie podejście zakończy się sukcesem.
"Wszystko dla niej" Beaty Rudzińskiej zupełnie mi nic nie mówi. Nie znam tej książki, nie słyszałam o niej, nie znam autorki. Chętnie wezmę na warsztat twórczość pani Beaty. Jestem otwarta na nowych autorów polskiej literatury.

Dodatki do przesyłki głównej to słodkości: żelki, kawy, budyń, kisiel, kaszka. Zakładka, karteczka świąteczna i list. List przeczytany od razu bo uwielbiam czytać (ale i pisać) listy a zwłaszcza te, które napisane są odręcznie. Mają dla mnie magię, której nie mają e-maile ani listy pisane na komputerze czy maszynie. Poza tym uwielbiam patrzeć jak pisze druga osoba. Wyobrażam sobie wówczas jak ta osoba wygląda, kim jest, jak się zachowuje, co lubi, czego nie no i czy polubiłabym tę drugą osobę, gdybym się z nią spotkała twarzą w twarz. Jaki wynik mojej obserwacji i rozgryzania po charakterze pisma mojej "drugiej" połówki wymiankowej? Otóż uważa, że Sylwych jest sympatyczną i otwartą, szczerą kobietą, z którą chętnie bym się spotkała na pogaduchy o pierdołach ale i na poważne tematy. Sylwuch, jeśli będziesz w Warszawie to się odezwij. Z przyjemnością i ciekawością Cię poznam :)

Dziękuję Sylwuch za przygotowanie dla mnie przesyłki, która wcale łatwa nie była. Udało Ci się choć ja nie od razu się do tego przekonałam :)
Dziękuję Sabince za kolejną zorganizowaną i udaną wymiankę. Liczę na kolejną :)
Dziękuję poczcie polskiej, że przesyłka do mnie nie zaginęła :)

Przypominam!!!

Przypominam, że 15 grudnia mija termin nadawania przesyłek.
Bardzo Was proszę, by dotrzymać terminów, bo Poczta Polska lubi robić niespodzianki. Nie chciałabym, żeby zdarzyło się, że ktoś nie dostanie.

Póki co wiem o 12 przesyłkach nadanych!
* Proszę o potwierdzenia nadania!!!!!!!!!

* Proszę umieszczać zdjęcia przesyłek, które otrzymaliście! 
7 przesyłek póki co dotarło! 
A jest nas 29 osób!!!!!

Proszę Was o jak najszybsze wywiązanie się z nadaniem przesyłek.
Osobom, które już nadały serdecznie dziękuję za zachowanie terminów :)))

Pozdrawiam cieplutko,
Sabina



niedziela, 9 grudnia 2012

Mikołajkowa paczuszka od Moniki

W piątek otrzymałam wspaniałą przesyłkę - niespodziankę od Moniki. Pięknie zapakowana paczuszka, zawierała jeszcze piękniejsze rzeczy.

Zapakowana przesyłka:

Pierwsze chwile po otwarciu przesyłki:





Zawartość paczki:


Dodam tylko, że po otwarciu przesyłki poczułam wspaniały zapach dodanych do paczki herbatek. Prezent pobudził więc wszystkie moje zmysły.

Bardzo się cieszę z otrzymanych książek. Żadnej z nich nie czytałam i mam nadzieję, że uda mi się je szybko przeczytać. Oto tytuły, które otrzymałam:




"Studnia bez dnia" Katarzyny Enerlich ucieszyła mnie najbardziej. Już od bardzo dawna przymierzam się do przeczytania książek tej autorki. Mam nadzieję, że pozytywne opinie o jej książkach, które czytałam w necie, potwierdzą się.



"Upalne lato Marianny" Katarzyny Zyskowskiej - Ignaciak bardzo zaciekawiła mnie swoim opisem: "Ostatnie lato Marianny to stylowo opisana historia pierwszej miłości osiemnastolatki żyjącej w spokojnym dworze na wsi mazowieckiej. Mamy lato 1939 roku i choć wokół mówi się już tyle o wojnie, dla dziewczyny liczą się tylko jej uczucia, których obiektem i celem jest poznany w Warszawie, a potem zjawiający się w sąsiedztwie, młody wykładowca prawa.
Opowieść utkana została ze wspomnień dziadków Autorki. Osadzona w barwnych czasach ich młodości i zbudowana z retrospektyw dawno przebrzmiałych emocji, a jednak – jak sądzę – niezwykle współczesna. Bo Marianna, jak każdy dorastający człowiek ma nieokiełznany apetyt na życie. I jak wszyscy pragnienie dotknąć tabu – bez względu na cenę. Taka chęć zrozumienia własnej cielesności i odnalezienia miejsca w świecie  często kończy się rozczarowaniem, niemniej jest nieodłącznym elementem dorastania. Nieodłącznym i ponadczasowym." Już czuję, że książka mi się bardzo spodoba. To taki typ lektur jakie lubię najbardziej.





Trzecia książka zaciekawiła mnie tytułem. Według zapewnień Moniki książka przypomina klimatem powieści Joanny Chmielewskiej. Uwielbiam jej książki, dlatego myślę, że i ta powieść trafi w moje gusta.

Bardzo, bardzo dziękuję mojej ofiarodawczyni. Moniczko sprawiłaś mi super prezent na Mikołajki. Mam tylko nadzieję, że szybko znajdę czas na lekturę tych wspaniałości.

Serdecznie dziękuję Sabince za wspaniałą zabawę. Moja paczka też już naszykowana wyruszy w szybką podróż w poniedziałek. Mam nadzieję, że spodoba się mojej wymiankowej parze. Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestników wymianki i życzę spokojnych Świąt Bożgo Narodzenia i wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Magda